Bez lania wody o wizji marki i budowaniu zasięgów. Tworzę kampanie, które po prostu dostarczają gorące zapytania ofertowe na Twoją skrzynkę. Krótko i na temat.
Sprzedają Ci „budowanie zasięgów”, bo nie potrafią dowieźć konkretnych leadów. Twój budżet reklamowy to dla nich poligon doświadczalny.
Koniec miesiąca. Dostajesz pięknego PDF-a z wykresem lajków i wyświetleń. Niestety, księgowa nie przyjmuje polubień jako waluty, a klientów jak nie było, tak nie ma.
Podpisujesz umowę z głośną agencją, płacisz stawkę premium, a Twoje kampanie w rzeczywistości „wyklikuje” student z dwumiesięcznym doświadczeniem.
Dzwonisz do potencjalnego klienta, a on mówi, że „kliknął przez przypadek”. Agencja umywa ręce (bo lead przecież wpadł), a Twoi handlowcy tracą czas.
Brak analityki i mierzenia konwersji. Wydajesz tysiące złotych na czuja i nie potrafisz wskazać, która kampania realnie generuje zysk, a która przepala kasę.
Znasz to uczucie? Czas przestać grać w to kasyno.
Zobacz, jak wygląda marketing, z którym się nie dyskutuje. ↓
Zostawmy eksperymenty amatorom. Pracuję na zamkniętym systemie 4 kroków, który odcina rynkowy szum i filtruje rynek tak, by do Ciebie trafiali tylko zdecydowani klienci.
Nie uruchamiam kampanii w ciemno. Najpierw loguję się do Twoich kont i sprawdzam, gdzie ucieka gotówka. Diagnozuję błędy poprzednich agencji i namierzam najgorętsze grupy odbiorców.
Sama reklama nic nie da, jeśli klient wyląduje na słabej stronie. Projektuję bezlitosny lejek: od przyciągającej uwagę kreacji na Meta/Google, przez skrypt ofertowy, aż do wymuszenia zapytania.
Włączam kampanie na pełnej mocy. Wdrażam bezbłędny system analityki (Server-Side API). Nie interesują mnie puste lajki – algorytm karmiony jest danymi o ludziach kupujących.
Tutaj zaczyna się magia. Codziennie analizuję koszt pozyskania leada (CPL). Kampania przepala kasę? Leci do kosza. Generuje zapytania? Dostaje podwójny budżet.
Loguję się do Twoich kont i sprawdzam, gdzie ucieka gotówka. Diagnozuję błędy poprzednich agencji i namierzam najgorętsze grupy odbiorców.
Projektuję bezlitosny lejek: od przyciągającej uwagę kreacji na Meta/Google, przez skrypt ofertowy (LP), aż do domknięcia zapytania.
Wdrażam Server-Side Tracking. Nie interesują mnie puste wyświetlenia – algorytm karmiony jest wyłącznie danymi o płacących klientach.
Codziennie analizuję CPL. Kampanie przepalające gotówkę lecą do kosza. Te, które dowożą leady, dostają dwukrotny budżet.
Żadnych estymacji, wymówek i "budowania świadomości". Tylko liczby, które wywróciły rynki moich klientów do góry nogami. Podczas gdy konkurencja płacze, oni muszą powiększać magazyny i zatrudniać handlowców.
Firma z branży OZE przepalała 15 tys. zł miesięcznie na puste kliknięcia z Google. Przebudowałem całą analitykę i wdrożyłem lejki w Meta Ads z formularzami kwalifikacyjnymi. Śmieciowe zapytania zniknęły, a handlowcy rozmawiają tylko z konkretami.
Marka modowa utknęła na poziomie ROAS 2.0. Zbudowałem dynamiczny retargeting, ostre wideo sprzedażowe i połączyliśmy kampanie Meta z Performance Max. Efekt? Szefowa musiała zawiesić reklamy, bo zabrakło im towaru do wysyłki.
Sieć restauracji traciła klientów na rzecz pyszne.pl i płaciła gigantyczne prowizje. Odpaliliśmy hiper-lokalne kampanie na Facebooku kierujące ruch do ich własnej aplikacji. Zbudowali bazę klientów, z której czerpią darmowe zyski do dziś.
Wprowadź swoje liczby. Algorytm wyliczy potencjał Twojej branży i pokaże, jaki przychód możesz wyciągnąć, jeśli wdrożymy profesjonalną inżynierię leadów.
Suwaki aktualizują przeliczniki w bazie.
Nie pracuję z każdym. Cenię Twój i swój czas, dlatego od razu gram w otwarte karty. Przeczytaj, jak wygląda współpraca od zaplecza.
Wypełnienie tej aplikacji zajmie Ci 30 sekund. To pierwszy krok, żebyśmy mogli wygenerować dla Ciebie kaloryczne leady.